Kapitalizm rzymski

Rozszerzenie się imperium rzymskiego na całą Italię a potem i na prowincje nie mogło nastąpić bez gruntownych przeobrażeń psychicznych i gospodarczych w Rzymie. Rzymianie zyskiwali dla swojej ojczyzny nie tylko nowe terytoria, lecz również bardzo wielkie bogactwa, na nich skupione. Rozszerza się skala ich potrzeb. Wpływ świata greckiego pod tym względem wywołał przełom. Złagodził dawną surowość obyczajów, podniósł poziom kultury rolnika rzymskiego, ale równocześnie przynosił chęć używania bogactw, a więc i ich gromadzenia, zniewieściałość i upadek obyczajów. Przede wszystkim jednak w rękach obywateli Rzymu, zwłaszcza warstwy pośród nich rządzącej, znalazły się ogromne zasoby materialne. Na podbite kraje patrzono z tego punktu widzenia, co one mogą przynieść Rzymowi.

Metody podboju były bezwzględne. Rabowano oporne miasta. Ludność zabierano często w niewolę, nakładano kontrybucje na zwyciężonych. Wielkie dochody przynosiła nie tylko wojna, lecz również i pokojowa administracja. Montesquieu pisał: „Popełniono tysiące zbrodni, by dostarczyć Rzymowi wszystkich pieniędzy świata“,, a jego sąd jest oparty na licznych faktach i poglądach samych Rzymian, zwłaszcza z okresu końcowego republiki. Za jej czasów doszła do znaczenia warstwa republikanów, arystokracja pieniądza, która swymi operacjami oplata cały świat rzymski. Gromadzono kapitały na niski procent w Rzymie, by je wypożyczać na wysoki procent po prowincjach. Lichwą pieniężną trudnili się wszyscy, nawet Brutus pożyczał pieniądze miastom prowincjonalnym na wysoki procent (48%). Nadużycia namiestników prowincji znane są dobrze z procesu Yerresa.

Na tle nagromadzających się bogactw rozwinęła się w Rzymie spekulacja pieniężna. Wielkie kapitały doszły do znaczenia. Ale ten kapitalizm rzymski różni się wybitnie od naszego kapitalizmu. Jest on w mniejszym stopniu wyrazem wzrastającej produkcji, ile raczej objawem przesunięcia się bogactwa z prowincji do Rzymu. Rzym nie odznaczał się twórczością w zakresie przemysłowym. Wspaniałe budowle, wznoszone przez cesarzy, łaźnie, wodociągi itd., nie miały charakteru produkcyjnego, lecz często charakter zbytkowny. Napływały do Rzymu wielkie masy niewolników. Ale ci niewolnicy w mniejszym stopniu zwiększali kapitał produkcyjny, służyli nie przemysłowej wytwórczości, a przeważnie do bezpośredniego zaspokojenia potrzeb, nieraz bardzo wyrafinowanych. I rzecz bardzo charakterystyczna, że doprowadzono do największej specjalizacji tam, gdzie chodziło o te bezpośrednie potrzeby. Do drobnych nieraz czynności, np. do wywoływania godzin, krajania drobiu itd., byli przeznaczeni osobni niewolnicy.

Lokaty były ogromnie rozpowszechnione, ale to nie są przeważnie lokaty w przedsiębiorstwach przemysłowych, nawet w handlu morskim; główną ich postacią jest eksploatowanie różnych przedsiębiorstw i dochodów państwowych. Państwo rzymskie przeważnie nie prowadziło samo swoich przedsiębiorstw. Oddawało je w dzierżawę w drodze licytacji. Tworzyły się do tych celów spółki różnej postaci, w których udziały, „partes”, sprzedawano licznym spekulantom. Brano w ten sposób w dzierżawę kopalnie, dostawy wojskowe, zwłaszcza w czasach wojen, cła, podatki, ziemię itd. Ciężar podatków, nakładanych w prowincjach, nie zawsze był większy niż przed nadejściem rzymskiego panowania, jak np. w Grecji; ale te pieniądze odpływały z kraju, bogaciły przede wszystkim dzierżawców. Na tym tle powstają wielkie operacje finansowe, których Rzym jest centrem. Niektóre konsorcja finansowe przybierają imponujące rozmiary; np. jedno takie konsorcjum przejęło ściągnięcie kontrybucji, nałożonej przez Sullę na Azję Mniejszą, wynoszącej według ilości kruszcu ponad 100 milionów franków złotych. Powstają domy bankierskie, które mają stosunki z całym światem, które wywierają wielki wpływ polityczny, jak np. C. Rabiriusa Posthumusa.

Niewątpliwie w niektórych prowincjach, szarpanych walkami wewnętrznymi, imperium rzymskie przyniosło pomyślność gospodarczą, tak np. zakwitła Afryka, Gallia. Nadużycia republikanów zostały zresztą powściągnięte przez Augusta i z nastaniem cesarstwa kończy się ich panowanie. Ale to nie oznacza bynajmniej, by skończył się wyzysk prowincji, by podstawy gospodarcze imperium rzymskiego stały się bardziej zdrowe. Duch używania pieniędzy za wszelką cenę, pogoń za zyskiem, pogarda dla ciężkiej pracy, panował nadal i za cesarstwa. Rzymskie forum stało się giełdą dla spekulantów.

Napływ pieniądza do Rzymu nie tylko szerzył demoralizację, miał i bezpośrednie ujemne skutki gospodarcze w dziedzinie rolnictwa. By zdać jednak sobie sprawę z przesilenia rolnego, które dla bytu Rzymu miało decydujące znaczenie, trzeba jeszcze zwrócić uwagę na inne momenty.