Stosunki gospodarcze Wschodu i Grecji cz. 20

Handel i przemysł jest w znacznej mierze w rękach przybyszów i wyzwoleńców, z których w znacznej części rekrutują się bankierzy; upowszechnia się zatrudnianie niewolników, chociaż nigdy nie zanika zupełnie najemna praca wolna. W ogóle zdaje się, że co do ilości niewolników panowały przez długi czas przesadne wyobrażenia. Edward Meyer oblicza, że w chwili wybuchu wojny peloponeskiej żyło w Attyce około 170,000 ludzi wolnych i coś ponad 100,000 niewolników, a więc nie było przewagi ludności niewolnej.

W związku z tymi przeobrażeniami ekonomicznymi zachodzą gruntowne przeobrażenia w psychologii ludności. Upowszechnia się duch zysku, chęć robienia majątku wszelkimi sposobami, na co tak wymownie skarżą się filozofowie i poeci greccy. „Pieniądze robią człowieka“ – to zdanie można często spotkać. A poeta Theognis w ten sposób charakteryzuje swoich współczesnych: „Szlachcice nie wstydzą się brać za żonę pospolitą kobietę, córkę pospolitego człowieka, jeżeli tylko ona wnosi z sobą wiele skarbów.

I kobieta szlacheckiego pochodzenia nie wstydzi się zostać żoną bogatego człowieka; woli bogactwo od szlachectwa. Pieniądz niszczy stany“. W tych słowach mamy odmalowany przewrót społeczny, który nastąpił w większości państw greckich; zapanowanie nowych warstw nad dawną arystokracją ziemską.